Z podanych składników zagnieć ciasto. Zlep je w kulkę i wstaw na 30 min do lodówki. Jajka i ziemniaki rozgnieć widelcem, wymieszaj z majonezem, pokrojonymi w drobną kostkę śledziami (wcześniej wymoczonymi w wodzie, możesz tez użyć śledzi z oleju), dopraw farsz solą i pieprzem.
Przepis na placki ziemniaczane ze śmietaną krok po kroku. Ziemniaki obierz i zetrzyj na tarce do miski. Do ziemniaków dodaj skrobię i jajka, a także sól. Masę wymieszaj. Rozgrzej patelnię i uformuj na niej łyżką masę. Całość podsmaż do uzyskania złotego koloru. Placki podawaj z śmietaną.
Heat up the oil on the skillet or pancake pan. When the oil is hot, start frying the pancakes. Gently place 1 tablespoon of the dough on the oil and press to form a pancake. Fry for about 3-5 minutes on each side. After frying, place potato pancakes on a plate lined with paper towels.
Jajka ubić do puszystości i nie przerywając ubijania - wymieszać z mlekiem i śmietaną. Następnie należy wsypać mąkę. Całość dokładnie wymieszać i doprawić do smaku. (Masa powinna być jednolita i puszysta. Uważać na sól i pieprz, ponieważ ryba jest słona, a papryczka - ostra.) Na końcu do masy delikatnie wmieszać
Magda Gessler znana jest z uwielbienia kuchni polskiej, zdecydowanie najbardziej lubuje się w przepisach z zeszytów babć czy książek sprzed kilkudziesięciu lat. To dzięki temu gwiazda zna sekrety, o których często w pośpiechu zapominają ówczesne kucharki.
Placki ziemniaczane ze śledziem pychota za grosze polecają się na święta. 0 Befsztyk tatarski: jak przygotować ulubioną przekąskę Magdy Gessler?
. - Widzę w Polsce kompletnie bezpłodną anarchię. Bardzo dziwny to naród. Brakuje nam tradycji, bo ta wyfrunęła wraz z życiem rodziny i całych pokoleń, które zostały stracone przez wojny, powstania. Brakuje nam poczucia bezpieczeństwa pokoleniowego, które jest we Włoszech, Hiszpanii, Francji – tam niezależnie od tego, co by się działo, zawsze jest oparcie w rodzinie. W Polsce oparcie jest w zasadzie w niczym, dlatego że całe pokolenia inteligencji, arystokracji duchowej zostały po prostu zniszczone - z Magdą Gessler rozmawiamy o polskiej kuchni, roślinnej zmianie i ciałopozytywności. "Polacy to naród, który siedzi w komórce. W Londynie, jak się jedzie metrem, widać, że ludzie wyciągają książki. W Paryżu i w Moskwie też. W Polsce głównie wszyscy siedzą w internecie i przyswajają plotki" "Dla młodych ludzi nie istnieje nic innego niż piękno fizyczne. Zapominają kompletnie o wnętrzu, mózgu, rozwoju osobistym. Trzeba z tym walczyć" - mówi, pytana o nasz stosunek do ciała "Polska kuchnia naprawdę jest nieprawdopodobnie ciekawa, bo mamy wszystkie możliwe kuchnie, jakie sobie tylko wymarzymy. Mamy naturalne fusion, tylko historyczne" Rozmawiamy o tym, dlaczego źle przyrządzony tatar świadczy o braku szacunku dla autorytetów i o rosnącej popularności kuchni roślinnej Więcej wywiadów znajdziesz na stronie głównej O tym, co Magda Gessler jada na śniadanie opowiadają mi Renata Łosicka i Elżbieta Stawarz, ekipa beauty, która od wielu lat dba o przygotowanie do nagrań niekwestionowanej gwiazdy polskiej kuchni. Zazwyczaj są to soczyste pomidory, dobrej jakości polski twaróg doprawiony rzodkiewką i szczypiorem, dużo kopru i innych ziół, na których zdaniem Gessler Polacy oszczędzają. Do tego czarna kawa i świeżo wyciskany sok pomarańczowy. - Nikt nie kicha publicznie poza mną, bo jestem uczulona na kawę i sok pomarańczowy. Jak piję je razem, to jest szaleństwo - stwierdza. Magda Gessler Foto: VIPHOTO Kawał surowego posiekanego mięsa, czyli o zaprzeczaniu autorytetom Polacy oglądają “Kuchenne rewolucje” od 2010 r. Nie przestaje mnie jednak zaskakiwać, że bohaterowie kolejnych odcinków nie odrabiają lekcji z poprzednich sezonów. Po tylu latach dalej większość osób nie potrafi przyrządzić tatara zgodnie z pani sugestiami, a przecież mogliby zabłysnąć. Magda Gessler: Widzę w Polsce kompletnie bezpłodną anarchię. Zaprzeczanie wszelkim autorytetom, czyjejś wiedzy, jest siłą Polaków. Myślą, że jeżeli powiedzą "nie" - to są mądrzejsi, silniejsi i lepsi. Nie wiem, na czym to polega, bo to dotyczy nie tylko restauracji, które rewolucjonizuję, ale i tych, które mają gwiazdki Michelina. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego ludzie, którzy naprawdę powinni rozumieć kuchnię, robią w tatarze błędy podstawowe i zasadnicze. On po prostu jest nie do strawienia. Dają nam po prostu kawałek surowego mięsa posiekanego, nawet w restauracjach, gdzie są bardzo wysokie ceny. Bardzo dziwny to naród. Brakuje nam tradycji, bo ta wyfrunęła wraz z życiem rodziny i całych pokoleń, które zostały stracone przez wojny, powstania. Brakuje nam poczucia bezpieczeństwa pokoleniowego, które jest we Włoszech, Hiszpanii, Francji – tam niezależnie od tego, co by się działo, zawsze jest oparcie w rodzinie. W Polsce oparcie jest w zasadzie w niczym, dlatego że całe pokolenia inteligencji, arystokracji duchowej zostały po prostu zniszczone. Odbudowanie tego jest jak odbudowywanie lasu. To są setki lat. Tym bardziej, że system, w którym żyjemy wraca do średniowiecza zamiast rozwijać otwartość umysłu. Mówi Pani o tej otwartości umysłu, a ja sobie pomyślałam, że zjawiskiem towarzyszącym niechęci do odrabiania lekcji, o której przed chwilą rozmawiałyśmy jest niechęć do eksploracji. Możliwość poznawania świata częściowo zależy od sytuacji finansowej czy kompetencji społecznych. Podróżowanie, choć bardziej dostępne niż kiedyś, wciąż jest doświadczeniem zarezerwowanym dla ograniczonej grupy osób. Jesteśmy narodem, który najwięcej i najczęściej podróżuje internetowo. Jest to naród, który siedzi w komórce. Bardzo mało nacji jest tak uzależnionych od telefonów jak Polacy. W Londynie, jak się jedzie metrem, widać, że ludzie wyciągają książki. W Paryżu i w Moskwie też. W Polsce głównie wszyscy siedzą w internecie i przyswajają plotki, różne ciekawostki, a informacja, która pochodzi z internetu jest dla nich święta. Kuchnia jest tego ofiarą, bo coraz bardziej oddalamy się od kuchni polskiej, a zaczynamy układać kuchnię według kolorów, zupełnie zapominając o tradycji, o tym, że jedne rzeczy pasują, drugie nie. Tymczasem mamy jakieś podstawy kuchni, od których powinniśmy wychodzić. Niestety kucharzom wystarczą połączenia smaków i składników. Ja to widzę szczególnie w Masterchefie, gdzie te układanki są naprawdę czasami kompletnie niejadalne i nielogiczne. Internet jest szeroki. Teoretycznie, jak się chce, można znaleźć tam bardzo dużo potrzebnej wiedzy. Można się wiele nauczyć o podstawach komponowania smaków i różnych kuchniach. Jest masa materiałów, które mogą pomóc tę wiedzę zbudować. Ale wygląda na to, że wielu naszych rodaków – zwłaszcza ci, którzy dopiero wchodzą w branżę gastronomiczną – podchodzi do tego bardzo powierzchownie. Za mało jest wiedzy na temat samej polskiej kuchni. Uciekamy w jakieś niesamowite kompilacje między Tajlandią a Peru. Zupełnie zapominamy o tym, że w Polsce od dawna marynowano solą w ten sam sposób, jak w Peru marynuje się za pomocą cytryn (ceviche, przyp. red.). Zapominamy, że mamy nasze tradycje, z których niektórzy kucharze fantastycznie korzystają. Tutaj mówię o Marcinie Popielarzu z Białego królika czy Przemku Klimie z Bottiglieri1881 (krakowska restauracja z gwiazdką Michelin - przyp. red.). To jest nowe pokolenie młodych polskich kucharzy, którzy naprawdę są fenomenalni. Kiedyś rozmawiałam z Robertem Makłowiczem o tym, że paradoksalnie w stolicy łatwiej jest znaleźć dobrą restaurację prezentującą jedną z kuchni świata niż taką z dobrym polskim jedzeniem. Lokale z sushi, pizzą, azjatyckimi wariacjami są na każdym rogu. Znaleźć uczciwe polskie jedzenie przygotowywane z szacunkiem dla produktu to już większy wyczyn. Często takie menu znajdujemy dopiero w bardziej wykwintnych lokalach. W Warszawie tak. Natomiast uważam, że to wszystko, co się zdarzyło poprzez "Kuchenne rewolucje" to przede wszystkim gloria dla tej podstawowej kuchni polskiej bez wygłupów. Tradycyjnej szlacheckiej i mieszczańskiej, która jest bardzo ciekawa, smaczna i której wszyscy Polacy poszukują. W restauracjach zaczęła się pojawiać dziczyzna, króliki, indyki czy perliczki, które są w Polsce w dużej ilości i wcale nie są drogie. Przez te trzysta odcinków “Kuchennych rewolucji” odbudowałam to, co mogłam. Bardzo dużo restauracji mimo covidu się jednak utrzymało - zaczynają sprzedawać jedzenie w formie dań garmażeryjnych i widzą w tym ogromną przyszłość. Takim przykładem jest Gospoda Ziemia Brańska, która fenomenalnie robi kuchnię podlaską. Stwierdzili, że kiszkę ziemniaczaną mogą sprzedawać jako rarytas na całą Polskę. W tej chwili kiszka ziemniaczana od nich jest jednym z produktów, który jest najbardziej popularny w Polsce. Nie mówiąc o kompocie z rabarbaru. Mam wrażenie, że tempo zmian jest wciąż wolne, że to jeszcze pełzająca rewolucja. Mnie się wydaje, że Warszawa ma lekko zakrzywione spojrzenie. Ci co mieszkają w stolicy tęsknią za dawnymi smakami, ale dla nich również pójście do tajskiej czy gruzińskiej knajpy jest absolutnym wykładnikiem tego, że awansowali społecznie i są super. W Warszawie jest bardzo mało polskiej kuchni i było najmniej „Kuchennych rewolucji”. W stolicy one się przyjmują najtrudniej. Z drugiej strony Dyspensa działa od kilkunastu lat, a Fukier 6 marca skończył 30. Trzeba przyznać, że to jest prosta kuchnia, po którą się stoi w kolejce, coś, czego ludzie pragną i co chcą jeść: kaczka, prawdziwy tatar, nóżki, dobry pasztet, placki ziemniaczane z tatarem ze śledzia. Proste rzeczy. Magda Gessler Foto: VIPHOTO Wiara w warzywa, czyli o kilogramach i szansach na dobrą pracę Czy częścią procesu zmiany i doceniania naszych polskich smaków jest tocząca się w tle – jeszcze powoli, ale w sumie coraz szybciej – roślinna rewolucja, która się przetacza przez Polskę? Ludzie coraz chętniej sięgają po roślinne składniki, a to często oznacza lokalność i odkopywanie smaków, potraw, połączeń, które w naszej kuchni były od dawna. Polska kuchnia naprawdę jest nieprawdopodobnie ciekawa, bo mamy wszystkie możliwe kuchnie, jakie sobie tylko wymarzymy. Mamy naturalne fusion, tylko historyczne. Mamy Szwedów, czyli ryby na słodko, których nikt na świecie nie jest w stanie zjeść poza Szwecją, Danią, Polską i kuchnią żydowską. Lubczyk w daniach na Podkarpaciu i w Małopolsce to zasługa zaboru austriackiego. Podlasie, Ukraina, Wilno – tam jest słodko-kwaśno. Kuchnia każdej części kraju jest pod jakimś wpływem. Wpływy kuchni włoskiej to warzywa, które przyszły razem z królową Boną. Poza tym sporo kuchni niemieckiej i rosyjskiej. Nie wyobrażamy sobie, ile mamy takich zapożyczeń. Konsekwencją trendu na jedzenie warzyw, jest to, że niekoniecznie musimy siedem razy w tygodniu na każdy posiłek jadać mięso. Zaczynamy się bać o nasze zdrowie, bo wiemy, że bez tego nie mamy pracy. Mówienie komuś, że się źle czujemy, szczególnie w erze covidu, jest bardzo nie na miejscu, bo wzbudza w ludziach strach, nawet jeśli to zwykły katar. Zdrowie w tej chwili jest ważne dla młodych i świadomych ludzi. Mięso jest bardzo modne, szczególnie czerwone - jak steki - ale codzienność często polega na jedzeniu diet pudełkowych, które mają z góry określoną liczbę kalorii. Nie możemy mieć nadwagi, bo nie dostaniemy pracy, a wygląd niestety jest w tej chwili rzeczą podstawową do tego, żeby mieć przepustkę do sukcesu, do grupy społecznej, która zwycięża, ma pieniądze. Gdy jesteśmy o kilka kilogramów więksi, to jest to źle widziane i oceniane negatywnie. To jest absolutnie sytuacja, z którą ja się nie zgadzam i nie utożsamiam. Uważam, że każdy jest wartościowy, ale fałszywy kanon piękna zabiera nam odwagę do bycia sobą i buduje fałszywy obraz "sukcesu". Świat Facebooka i Instagrama tak wykreował rzeczywistość, że dla młodych ludzi nie istnieje nic innego niż piękno fizyczne. Zapominają kompletnie o wnętrzu, mózgu, rozwoju osobistym. Trzeba z tym walczyć. To zaczyna się trochę przełamywać. Ciałopozytywność zachęca, by mniej się koncentrować na tym jak wyglądamy, ile ważymy. Ludzie są bardzo skoncentrowani na tym, jak wyglądają, a dodatkowo pracują po kilkanaście godzin na dobę, podporządkowując życie pracy. Niby mówią, że nie, ale ja widzę wokół siebie młodych przepracowanych, zestresowanych, ale ambitnych i chcących zrobić w życiu "coś więcej". Świat zwariował i jeszcze utwierdza fałszywy kanon piękna, o którym mówiłam wcześniej. Ale być może coś się też zaczyna też zmieniać na plus. Świadomość, że to co jemy ma znaczenie i wpływ na pracę naszego organizmu, mózgu. Na to czy jesteśmy zdrowi, uśmiechnięci, czujemy się lekko i pełni sił. Że jedzenie to nasz motor i paliwo nie tylko na najbliższy czas, lecz także inwestycja na całe życie. Dlatego zaczynamy na przykład wierzyć bezgranicznie w warzywa i owoce – pomidory, cudowną sałatę, genialną polską kapustę, w warzywa strączkowe, bób, fasolkę szparagową, kalafiory. To jest konkretny trend, który jest bardzo mocny. Wyznaje go mój syn (Tadeusz Müller; przyp. red.) i robi różne szalone kulinarnie rzeczy, łącznie ze schabowym... sama nie wiem z czego dokładnie, ale jest obłędny. Schabowy nie schabowy. Trend na korzystanie z tych wszystkich roślinnych i lokalnych składników bardzo mi się podoba. Ale trend na dostosowywanie całego życia do pracy już mniej. To jedno z drugim idzie w parze, proszę mi wierzyć. Tego nie można oddzielić. Bardzo to jest mało liberalne, ale tak jest. Jeżeli ktoś jest ciut za gruby, to komentarze są mocno za grube. To jest smutne i to nie buduje nas pozytywnie. Jeśli mnie ktoś zapyta – zawsze stanę za tolerancją, akceptacją i miłością - do świata, ale głównie do samego siebie. Czy tracimy w tym wszystkim jakąś radość życia? Tracimy człowieczeństwo. Ale też – szukając plusów – staramy się być czujniejsi. Nie mówi się już, że ktoś ma nadwagę, bo dużo je, tylko dlatego, że być może ma jakiś problem… Staramy się znaleźć przyczynę, pomóc. Z jakiego powodu? Załamanie nerwowe, zaburzenia zdrowia psychicznego, hormonalne, leki, choroba? Mam przynajmniej taką nadzieję, że w ludziach jest na tyle dużo empatii i dobra, że w tym kierunku to może iść. Magda Gessler z dziećmi - Tadeuszem i Larą - na imprezie z okazji 10-lecia Kuchennych Rewolucji Foto: East News/ Piotr Molecki Kwaśne znaczy popsute, czyli o globalizacji polskiego smaku Wydaje mi się, że mamy w Polsce dwa obszary, które kojarzą się z wypoczynkiem i niskiej jakości masowym jedzeniem - góry i morze. Restauracje chodzą na skróty, bo istnieje przekonanie, że polski klient wszystko kupi i za wszystko zapłaci. O czym mówisz? O Sopocie? W Sopocie jest akurat sporo dobrych lokali. Bardziej mam na myśli te wszystkie punkty gastronomiczne w małych ośrodkach nadmorskich i wysokogórskich. Polska jest zapatrzona w Amerykę. Junk food jest zaspokojeniem wszystkich nerwic, stresów itd. Dla wielu ludzi jedyną materialnie osiągalną przyjemnością jest kebab. Oni nie będą szukać kaszki manny z zielonym groszkiem, bo to jest zdrowe. A potem idą dumnie z tym metrowym kebabem albo metrową parówką w bułce. I nie szukają zamiennika, bo znają ten smak. Nie chcą szukać, sprawdzać, smakować. Zróżnicowanie smaków, diety jest szalenie ważne, dlatego polecam też czasem spróbować tej kaszki z groszkiem. W Zakopanem są jeszcze oscypki i kwaśnica. Niestety kwaśna kapusta kończy się w Polsce, bo kwaszenie kapusty zajmuje dużą przestrzeń, za którą się płaci. W związku z tym kisi się kapustę za krótko, więc praktycznie kiszonej kapusty już nie ma, a kiedy jest kwaśna, ludzie mówią, że za bardzo. Kiedy jest kwaśna śmietana naturalna, to mówią, że jest zepsuta, czyli zaczynamy jeść w stronę Ameryki. Kompletnie zapominamy, że kiszony ogórek ma być kwaśny i pachnący. Jeżeli w Polsce nam kwas przeszkadza, to znaczy, że my zaczynamy się amerykanizować i globalizować na maksa. Ta globalizacja jest potworna. Jednocześnie w wielu restauracjach bardzo dużo jest teraz innych kiszonek np. kiszonej rzepy. Śmieję się, bo mogliby podać dobre kiszone ogórki i byłabym bardziej zadowolona. Dlaczego, kiedy już idziemy do miejsca, w którym oczekujemy dobrych smaków - uczciwej kwaśnicy i ogórków - a dostajemy niekwaśną kwaśnicę i niekwaśne ogórki, to często nie zgłaszamy tego obsłudze. Mam wrażenie, że ludzie w Polsce nie zwracają potraw. Nawet jak są niedobre. Świadomość klientów bardzo przez ten czas ewaluowała na korzyść. Ludzie zwracają uwagę, zaczynają rozumieć swoje prawa konsumenckie. Jednak 10 lat “Kuchennych rewolucji”, 1500 dni zdjęciowych zmieniło Polaków i Polacy sobie życzą za konkretną cenę konkretnego jedzenia - trzeba bić wręcz brawo. Jednocześnie trzeba nauczyć się sposobu zwracania dań, bo jeżeli goście zjedzą 3/4 i zwracają, to raczej nic się im nie należy - zapłacili i nie dojedli dania. Sposób rozmowy również jest ważny. Można zwrócić jedzenie z kulturą. A można tak, że drugi raz nas do restauracji nie wpuszczą. Bardzo się cieszę, że pani mówi, że to się zmienia. Ja jestem przekleństwem restauratorów. Tych błędów jest sporo: ciepłe napoje musujące, które powinny być podane z lodem albo tatar na ciepłym talerzu. Są dania, które powinny być zimne i takie, które powinny być gorące. Można zrobić księgę zwrotów o tym, dlaczego zwracamy i dlaczego nie chcemy jeść na przykład makaronu, w którym jak bierzesz jeden widelec, to zabierasz ze sobą cały talerz do góry. Gastronomia i pandemia, czyli o łataniu dziur Patrząc z perspektywy „Kuchennych rewolucji” –jak branża gastronomiczna zareagowała na doświadczenie pandemii? Ja oczywiście pamiętam o wołaniu restauratorów o pomoc, o przestawianiu się na wynosy, dowozy. Jestem ciekawa jak to wygląda z bliska, z bezpośrednich kontaktów z bohaterami odcinków. Jak oni to przeżywają? To jest tzw. krach na giełdzie. Ciężko będzie wrócić do tego co było, natomiast widzę, że teraz jest nagły zwrot. Ludzie zaczęli wychodzić na zewnątrz, to taki popandemiczny zryw, który pozwala doświadczyć normalności. Restauratorzy muszą to wykorzystać. Po tak ciężkim roku, jakiego doświadczyliśmy, wierzę, że teraz będzie już tylko lepiej. Choć ciężko będzie załatać dziury, jakie branża restauracyjna nosi w sobie po tej niepewności, strachu o jutro, zwolnieniach, beznadziei. Jeśli kolejny lockdown miałby się odbyć w takiej samej skali, jak poprzedni, to będzie dla branży gastronomicznej wielki cios. Mam wrażenie, że gramy w chińczyka i właśnie nam zbili pionka, zaczynamy od początku. To wszystko, czego ja nauczyłam ludzi przez te 10 lat, te wszystkie restauracje, które się wybudowały i ludzie naprawdę zaczęli odczuwać dobrobyt – to wszystko raptem się kasuje poprzez brak wsparcia państwa oraz taką samą wysokość kary dla różnej wielkości restauracji. Duża restauracja może prawie codziennie sobie pozwolić na 30 tys. zł kary i dalej mieć wszystko otwarte. Dla wielkich lokali 30 tys. to jest jak splunąć, dla małych to śmierć. Dlaczego nie ma żadnej instytucji, stowarzyszenia, żadnej fundacji, jednostki w rządzie, która by chroniła małych przedsiębiorców? Najgorsze jest to, że zabijamy młodych ludzi z nadziejami na lepsze jutro. Akurat spełnia im się marzenie - stworzyli restaurację, potem ja im pomogłam i to się rozwija – i nagle przychodzi do nich kara, bo mieli odwagę otworzyć i ona wynosi tyle samo, co dla ogromnej restauracji, która ma 300 miejsc. Polskość, czyli o życiu w kraju kwitnącego wk*rwu Kiedy ostatnio czytałam pani niedawno wydaną autobiografię “Magda”, pomyślałam sobie, że pani jest kosmopolitką od najmłodszych lat. Ja nie jestem kosmopolitką - ja uważam, że wszyscy ludzie są bardzo ciekawi. Jestem ciekawa świata, ludzi. Nie uważam jednych za gorszych od drugich. Mogę lubić jedną historię narodu bardziej od drugiej, ale i tak jestem jej ciekawa. Ja kocham ludzi, a ten kosmopolityzm w Polsce brzmi podejrzanie. W sumie nie wiem, dlaczego, bo w tym nie ma nic złego. Żyjemy w kraju nacjonalistycznym, więc jak można mówić, że ktoś jest kosmopolitą? Niech pani mi tego nie robi, bo zaraz będę miała kłopoty. Pomimo wszystkich podróży i doświadczeń międzynarodowych pozostaje pani związana z Polską – chociażby poprzez program, rodzinę, restauracje. Nie tylko dlatego, ja kocham Polskę. Czym jest dla pani polskość w związku z tym? Prywatnie pani powiem, że to jest teraz przekleństwo. Z czegoś, co było bardzo piękne zrobiono coś, co wyłącza liberalizm, tolerancję dla innych nacji, orientacji, swobód. Przestaje mi się to po prostu podobać. Uważam, że patriotyzm jest dobry wtedy, kiedy buduje, a nie wszystko niszczy. Kiedy patrzy do przodu, a nie idzie ciągle za bólem do tyłu. Dla mnie patriotyzm to przede wszystkim miłość i szacunek do drugiego człowieka. To prawda. Trzeba wierzyć w ludzi, a oni pięknie odpowiedzą! Patriotyzm to solidarność i wsparcie, a nie hejt, pogarda, szukanie w sobie wad. Na moim Facebooku i Instagramie nie ma hejtu. Walczę z nim, a moi czytelnicy wiedzą, że to miejsce miłości i bezgranicznego zaufania! Bez wątpienia. Myślę, że pani dla wszystkich fanów, widzów i czytelników jest barwnym ptakiem, pozytywnym przełamywaniem tego, co negatywne, zamiast koncentrowania się na tym, co złe, na rozpamiętywaniu, na martyrologii. Myślę, że to jest silna przeciwwaga. Jedna rzecz mi sprawia ogromną radość i to jest chyba nagroda za wszystko – w momencie, kiedy jestem w Zakopanem albo idę Grodzką, gdy ludzie mnie widzą, to nie mogą wręcz uwierzyć, że to naprawdę ja. Pierwsza reakcja to zdziwienie, że to się dzieje na ich oczach, a potem jest ogromny uśmiech. U dzieci wręcz krzyk. Ta pozytywna reakcja na mnie i moją postawę jest największą nagrodą. Za to wszystkim fanom i ludziom, którzy kochają ten kolor i taką osobowość bardzo, bardzo dziękuję. To nagroda za te wszystkie lata, w których byłam bezkompromisowa, trudna do zrozumienia dla niektórych, a jednak to się przełamało, a jednak ludzie uwierzyli, a jednak „Kuchenne rewolucje” to jest najlepszy program, najbardziej oglądany. Ja tego nie robiłam z premedytacją, żeby być tą osobą. To się zdarzyło, bo robię to, co czuję, co myślę bardzo konsekwentnie i trochę upierdliwie. Magda Gessler na Krupówkach w otoczeniu fanów Foto: Piotr Korczak/REPORTER Magda Gessler na Krupówkach w otoczeniu fanów Foto: Piotr Korczak/REPORTER Czy ta autobiografia to jest prezent dla wszystkich, którzy panią kochają i są spragnieni większej liczby informacji o Magdzie, czy raczej próba uporządkowania różnych wspomnień? To jest jak zwykle anarchia, bunt, postawienie na swoim, czyli pokazanie kobietom, że mają takie same prawa jak mężczyźni. Pokazanie kobietom, że mają prawo wyborów. Pokazanie ludziom, że mają prawo do popełniania błędów. Mnie widzą poprzez tłuczenie talerzy, poprzez wk**w – jak to nazwał mój przyjaciel Szymon Szymankiewicz. Wiosenny wk**w chyba. W artykule w "Polityce" to było napisane. "Kraj kwitnącego wk**wu”. Tak, dokładnie. To jest po to, żeby chyba wk**wić tych, którzy są Dulskimi - żeby zaczęli myśleć ci, którzy żyją byle jak, bo życie jest jedno. Żeby walczyć o swoje priorytety, o to, co się kocha naprawdę. Żeby to życie nie minęło bez echa, bez radości. Życzę wszystkim przede wszystkim uśmiechów i jeszcze więcej uśmiechów. Jeżeli się pytają, na czym jadę, to przede wszystkim jadę na ogólnej radości i myśli o tym, że za 5 min. będę robiła coś, co mi sprawia ogromną przyjemność, chociaż przed chwilą właśnie to przeklinałam. Bardzo kocham "Masterchefa", ale jak mam tam wejść, to umieram. Ale jak już jestem, to się cieszę. Mimo wszystko, jak już decydujemy się coś robić, to trzeba się tym cieszyć. Życzę wszystkim, żeby przeczytali tę książkę. Myślę, że spojrzą wtedy na świat trochę innymi oczami. Takimi które nie pozwalają się bać, a porażkę zamieniają w sukces. Magda Gessler ze swoją najnowszą autobiografią na planie Masterchefa Foto: Damian KLAMKA/East News Autobiografia Magdy Gessler Foto: Materiały prasowe
W Wielki Piątek obowiązuje ścisły post, dlatego Anna Starmach proponuje w kuchni Dzień Dobry TVN śledzie na kilka sposób. Na kanapce, w zapiekance i z plackami ziemniaczanymi... Zdjęcie: Bartosz Krupa/ East NewsKanapki ze śledziem w trzech odsłonachSkładniki - Farsz z jabłkiem:2 filety śledziowe matjas w oleju200g białego twaroguŁyżka świeżego tymianku1 kwaśne jabłko1 żółta papryka1 czerwona cebulaPrzygotowanie: Jabłko, paprykę, cebulę i śledzie pokrój w drobną kostkę. Składniki wymieszaj z serkiem i tymiankiem, dopraw do smaku wymieszaj. Przygotowaną pastą smaruj przekrojone na połowę kromki - Farsz pomidorowy:4 filety śledziowe matjas2 cebule4 łyżki koncentratu pomidorowegoSłodka paprykaŚwieży rozmarynPrzygotowanie:Cebule drobno pokrój, zeszklij na odrobinie oleju lub masła. Wymieszaj z koncentratem, posiekanym rozmarynem i drobno pokrojonymi śledziami, dodaj też pół łyżeczki papryki. Farsz przełóż na kilka godzin do lodówki, by składniki „się przeżarły”. Przygotowaną pastą smaruj przekrojone na połowę kromki - Farsz z curry:400g matjasów2 cebule4 łyżki majonezu2 łyżki kwaśnej śmietanyPół łyżeczki curryNatka pietruszkiSzczypiorekPrzygotowanie: Majonez wymieszaj z śmietana i curry. Cebule drobno pokrój i zeszklij na maśle, dodaj do majonezu, dodaj tez pokrojoną i pietruszkę i/lub szczypiorek. Śledzie pokrój w niewielkie romby, układaj je na kromkach pumperniklu, na wierzch połoz łyżkę majonezu z ziemniaczana ze śledziemSkładniki:6 filetów śledziowych matjas700g ziemniaków250ml śmietanki 30%1 cebulaSól, pieprzMasło4 suszone grzyby100g tartego żółtego seraPrzygotowanie:Ziemniaki ugotuj w osolonej wodzie, następnie pokrój w plasterki. Grzyby namocz w zimnej wodzie a gdy zmiękną odsącz, pokrój w plasterki i zagotuj ze śmietanką, dopraw ją do smaku. Cebule pokrój drobno i zeszklij na maśle, śledzie pokrój w cienkie paseczki. W żaroodpornej formie ułóż warstwę ziemniaków, następnie warstwę śledzi, warstwę cebuli, warstwę ziemniaków, warstwę śledzi, warstwę ziemniaków, całość zalej śmietanką i posyp żółtym serem. Zapiekaj 20 minut w temperaturze 180 ziemniaczane ze śledziemiSkładniki: 500g ziemniakówSól, pieprzOlej do smażenia200g filetów śledziowych2 jabłka1 czerwona cebulaSok z cytrynyNatka pietruszki100ml kwaśnej śmietanyPrzygotowanie: Ziemniaki zetrzyj na tarce, odsącz z nadmiaru wody, dopraw sola i pieprzem. Na patelni rozgrzej odrobinę oleju. Łyżką nakładaj małe porce tartych ziemniaków, rozpłaszcz je aby szybciej się usmażyły. Smaż z obu stron na złoty kolor. Śledzie (wcześniej wymoczone w wodzie lub w mleku) pokrój w drobną kostkę. Podobnie pokrój cebule i jabłka. Wymieszaj te składniki w misce dodając śmietanę, sok z cytryny i posiekaną natkę pietruszki. Usmażone placuszki podawaj ze śledziową babeczki z farszem śledziowo-jajeczenym Składniki - Ciasto:500g mąki1 jajko200g masła3 łyżki śmietany2 szczypty soliFarsz:4 jajka ugotowane na twardo200g filetów śledziowych3 ugotowane ziemniaki5 łyżek majonezuSzczypiorekSól, pieprzPrzygotowanie: Z podanych składników zagnieć ciasto. Zlep je w kulkę i wstaw na 30 min do lodówki. Jajka i ziemniaki rozgnieć widelcem, wymieszaj z majonezem, pokrojonymi w drobną kostkę śledziami (wcześniej wymoczonymi w wodzie, możesz tez użyć śledzi z oleju), dopraw farsz solą i pieprzem. Ciasto cienko rozwałkuj, przełóż do małych foremek na tarte (mogą tez być foremki na muffinki) napełnij farszem. Piecz około 25 minut w temperaturze 180 stopni. Podawaj posypane szczypiorkiem. Autor: Katarzyna Chrzanowska-KoziołŹródło: Dzień Dobry TVN
Składniki: Sałatka śledziowa według Magdy Gessler 4 filety ze śledzia najlepiej w oleju, choć ja dałam matiasy 4-5 ziemniaków 5 jajek 2-3 ogórki konserwowe majonez 1/2 pęczka natki pietruszki sól, pieprz Sposób przygotowania: Sałatka śledziowa według Magdy Gessler Ziemniaki gotujemy w mundurkach, studzimy i obieramy. Jaja gotujemy na twardo. Ogórki, ziemniaki i jaja kroimy w drobną kostkę. Natkę pietruszki dokładnie siekamy, dodajemy do warzyw. Dodajemy majonez. Wszystkie składniki sałatki mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem. Sałatkę schładzamy w lodówce około pół do sałatki dałam matiasy zamiast śledzi w oleju. W takim przypadku filety należy dokładnie wymoczyć, najlepiej w mleku, żeby sałatka nie była za słona. Zobacz film: Oznaczenia na jajkach Ziemniaki, jajka i wymoczone śledzie kroimy w kostkę. Ogórki konserwowe również kroimy bez obierania ich ze skórki. Dodajemy drobno posiekaną natkę pietruszki. Podobne przepisy Kotleciki z cukinii z sosem pomidorowym 30 lip 2022 22:22 Dodaj do ulubionych Wybierz listę: Placuszki z młodych ziemniaków 26 lip 2022 12:14 Dodaj do ulubionych Wybierz listę: Migdałowe muffinki z malinami, borówkami i dżemem 26 lip 2022 12:09 Dodaj do ulubionych Wybierz listę: Makaron ze śmietaną, pietruszką i boczkiem 24 lip 2022 15:07 1 Dodaj do ulubionych Wybierz listę: Sałatka pieczarkowa 20 lip 2022 18:40 2 Dodaj do ulubionych Wybierz listę: PRZEPISY Warstwowa sałatka z tuńczykiem i ananasem Sałatka z pora i jajka Przelicznik kuchenny Szybko i wygodnie przeliczysz gramy na łyżki, łyżeczki, szklanki, sztuki! PRZEPISY Sałatka obiadowa Sałatka ziemniaczana PRZEPISY Kotlety z karczku Sałatka z porem, fasolką czerwoną i żółtym serem Tagi: jajko jajka śledzie sałatka śledziowa
Igraszki Losu/ Placki ziemniaczane ze śledziem? Czemu nie! Dodajcie do nich jeszcze twarożek i jeden smaczny dodatek który sprawi, że placki będą smakowały naprawdę wyjątkowo! Placki ziemniaczane smakują doskonale z wieloma dodatkami. Z cukrem, śmietaną, sosem grzybowym i oczywiście gulaszem węgierskim, są fantastyczne. Możliwości jest wiele i ogranicza was tylko wyobraźnia! Doskonałym dodatkiem do placków jest smaczny twarożek z dodatkiem śmietany, koperku i szczypiorku. Ułóżcie dodatkowo na plackach śledzie – nada im to niesamowitego charakteru! Tak przygotowane placki z pewnością posmakują waszym gościom. Przepis na placki ziemniaczane ze śledziem Do przygotowania takich placuszków będziecie potrzebowali poniższych składników: 400 g ziemniaków 1 łyżkę mąki 1 jajko Sól Pieprz Do twarożku: 1 kostkę półtłustego twarogu (250 g) 250 g śledzi w oleju 2 łyżki śmietany 1 ząbek czosnku 1 łyżkę koperku 1 łyżkę szczypiorku Sól Pieprz Przygotowanie W misce wymieszajcie twaróg z dwiema łyżkami śmietany. Dodajcie pieprz i sól oraz świeży i posiekany koperek oraz szczypiorek. Zamieszajcie i odstawcie. Ziemniaki obierzcie i zetrzyjcie na tarce na dużych oczkach. Dodajcie łyżkę mąki, jedno jajko oraz sól i pieprz. Dokładnie wymieszajcie. Śledzie pokrójcie na kawałki o szerokości ok. 2-3 cm. Rozgrzejcie na patelni dużą ilość oleju. Gdy już będzie gorący, chochelką nakładajcie ciasto i smażcie placuszki tak, by się zarumieniły i nieco przypiekły z obu stron. Po usmażeniu przełóżcie je na talerz wyłożony grubą warstwą papierowych ręczników. To sprawi, że placki nie będą tak tłuste (ręczniki wchłoną nadmiar oleju). Gotowe placki ułóżcie na talerzu. Na każdym połóżcie łyżkę twarożku i na to jeden kawałek śledzia. Posypcie świeżo mielonym pieprzem i połóżcie kawałek świeżego koperku dla dekoracji. I gotowe! Tak podane placki ziemniaczane będą doskonale smakowały zarówno na zimno, jak i na ciepło. Ciekawym dodatkiem będą marynowane grzybki – połóżcie je po prostu na talerzu obok placków. Dzięki temu ich smak będzie jeszcze bardziej wytrawny. Smacznego! Źródło: Adobe Stock Placki ziemniaczane wyjdą lepsze z jajkiem czy bez? Odpowiedź może was zaskoczyć Większość Polaków nie wyobraża sobie placków ziemniaczanych bez jajek, ale czy są one naprawdę potrzebne do scalenia masy? Odpowiedź z pewnością was zaskoczy. Polacy kochają placki ziemniaczane. Nic dziwnego, w końcu są chrupiące, przepyszne, syte, tanie i uniwersalne. Można je serwować zarówno na słodko, słono, jak i wytrawnie – zachwycają w każdej odsłonie i z pewnością często goszczą w waszym jadłospisie. Czy do placków ziemniaczanych trzeba dodawać jajko? Tradycyjne przepisy na placki ziemniaczane zakładają stworzenie jednolitej masy przy pomocy jajek oraz mąki. Okazuje się jednak, że te produkty są wam całkowicie zbędne. Być może was to zdziwi, ale starte ziemniaki, odciśnięte z wody, nie potrzebują dodatkowych produktów spajających. Doskonale radzą sobie bez nich i smakują tak samo dobrze. Choć na początku może wam się wydawać, że są zbyt rzadkie, po umieszczeniu ich na patelni zmienicie zdanie. Bowiem pod wpływem wysokiej temperatury zawarta w ziemniakach skrobia przekształca się w żel, który doskonale wiąże masę. Spróbujcie je przyrządzić, a nie poczujecie żadnej różnicy w smaku. Przepis na placki ziemniaczane bez jajek i mąki Będziecie potrzebować: 500 gramów „starych” ziemniaków (najlepiej typu B lub C) 2 łyżek świeżego koperku Kwaśnej śmietany 18 proc. Oleju do smażenia Przypraw: soli oraz pieprzu Podane składniki powinny wystarczyć na dwie, duże porcje. Przygotowanie: Ziemniaki obierzcie i zetrzyjcie na tarce o grubych oczkach wprost do dużej miski. Koniecznie odciśnijcie warzywo z nadmiaru wody. Tak przygotowane ziemniaki doprawcie solą. Całość dokładnie wymieszajcie. Na patelni rozgrzejcie cienką warstwę oleju i przy pomocy dużej łyżki zacznijcie umieszczać na nim masę ziemniaczaną tworząc placki. Przysmak smażcie na średnim ogniu z obu stron, aż do ładnego przyrumienienia. Gotowe placki przełóżcie z patelni na ręcznik papierowy i... AdobeStock Czy da się zrobić placki ziemniaczane bez smażenia? Te są o wiele zdrowsze i równie smaczne Słyszeliście kiedyś o plackach ziemniaczanych bez smażenia? Najwyższa pora ich spróbować. Są naprawdę pyszne i o wiele zdrowsze niż te smażone na oleju. Placki ziemniaczane to absolutna klasyka polskiej kuchni. Każdy z nas przynajmniej kilka razy w swoim życiu jadł pyszne i rumiane placki z utartych ziemniaków . Jak przygotować idealne placki ziemniaczane? Przepis na tradycyjne, chrupiące placki ziemniaczane jest bardzo prosty. Wystarczy zetrzeć na tarce ziemniaki, dodać do nich startą cebulę, jajko, trochę mąki oraz ulubione przyprawy – np. sól, pieprz, słodką paprykę i granulowany czosnek. Całość dobrze mieszamy i wykładamy porcjami na patelnię, a następnie smażymy na rumiano na oleju . Ale czy słyszeliście kiedyś o plackach, których w ogóle nie trzeba smażyć? Przepis na placki ziemniaczane bez smażenia Jeżeli chcecie, żeby wasze placki były zdrowsze, mniej kaloryczne i równie smaczne, jak tradycyjne placki ziemniaczane z patelni, upieczcie je w piekarniku. Te z naszego przepisu nie wymagają nawet użycia mąki . Do przygotowania takich placków będziecie potrzebowali: 1 kg ziemniaków 1 średnią cebulę 2 jajka ( ale nie jest to wcale konieczne ) 1 łyżkę mąki pszennej przyprawy: sól, pieprz, słodką paprykę, granulowany czosnek 3 łyżki oleju Przygotowanie: Ziemniaki obierzcie, umyjcie i zetrzyjcie na tarce o grubych oczkach ( zamiast tarki może wam się przydać inny gadżet) Zetrzyjcie na tarce cebulę Dobrze wymieszajcie składniki i dodajcie przyprawy Wyłóżcie blaszkę papierem do pieczenia i połóżcie na nim po łyżce masy Pieczcie placki przez ok. 20 min w 200 stopniach C. Przewróćcie placki na drugą stronę i pieczcie je przez kolejne 15 min Z czym najlepiej podawać takie placki? Placki będą smakowały obłędnie, gdy dodacie do nich łyżkę kwaśnej śmietany i świeży koperek. Możecie również, jak Magda Gessler, zjeść je z odrobiną cukru.... Chrupiące placki ziemniaczane z sosem pomidorowym. Sekretem wyjątkowego smaku jest 1 składnik Placki ziemniaczane są przepysznym daniem. Pomidorowy sos z udziałem kiełbasy doda mu wyjątkowej sytości. Placków ziemniaczanych nie trzeba specjalnie reklamować. To jedno z ulubionych dań Polaków. Chrupiące na zewnątrz, niebiańsko miękkie w środku. Tak właśnie smakują placki doskonałe. Aby przyrządzić to pyszne danie nie potrzeba być po technikum gastronomicznym. Warto jednak znać kilka sztuczek, które nadadzą plackom charakteru. Sekret chrupiących placków ziemniaczanych Pamiętajcie, by masę ziemniaczaną wylewać na olej dopiero wtedy, gdy się dobrze rozgrzeje. Ważne jest, by placek nie był surowy w środku, a o to bardzo łatwo, gdy gaz jest zbyt duży. Dlatego upewnijcie się, że smażycie je na odpowiedniej temperaturze, by placki były chrupiące z zewnątrz i dobrze usmażone w środku. Placki ziemniaczane smażcie na średnim ogniu około 5 minut na jednej stronie i 3 minuty na drugiej. Wtedy będą doskonałe! Przepis na placki ziemniaczane z sosem pomidorowym Składniki: 5 ziemniaków 1 duża cebula 2 łyżki mąki ziemniaczanej 1 jajko 1 pomidory w puszce 1 pęto kiełbasy łyżeczka cukru śmietana 18% sól cukier mielona słodka papryka Sposób przygotowania: Sos: Przygotowania zacznijcie od sosu pomidorowego. Kiełbasę przekrójcie wzdłuż na pół. Potem jeszcze raz na pół tak, by wyszły 4 długie paski. Z podłużnych pasków złóżcie z powrotem kiełbasę i pokrójcie. W ten sposób szybko i łatwo ją pokroicie w równe kawałki. Cebulę obierzcie z łupin, umyjcie i podzielcie na 4 części. ¾ skrójcie na drobne kawałki. ¼ odłóżcie do masy na placki ziemniaczane. Na patelni rozgrzejcie łyżkę oliwy. Wrzućcie ¾ pokrojonej cebuli i lekko ją podsmażcie. Cebulę posólcie w połowie smażenia,... AdobeStock Jak zrobić placki ziemniaczane bez użycia tarki? Ta metoda jest o wiele szybsza Chcecie zrobić placki ziemniaczane, ale nie możecie nigdzie znaleźć tarki? Da się przygotować placki z pomocą innego narzędzia! Klasyczne placki ziemniaczane to genialny pomysł na rodzinny obiad. Są bardzo szybkie w przygotowaniu, proste, a do tego wymagane składniki są bardzo tanie. Jedynym narzędziem niezbędnym do zrobienia placków jest kuchenna tarka, na której należy zetrzeć ziemniaki i cebulę. Co jednak w sytuacji, gdy nie macie tarki pod ręką? Popularne kuchenne urządzenie również pozwoli wam przygotować ciasto na placki ziemniaczane! Sprawdźcie sami. Jak zrobić idealne placki ziemniaczane? Choć placki są pozornie bardzo prostym daniem, to warto poznać ciekawe triki, dzięki którym placki będą smakowały jeszcze lepiej. Jeżeli wasze placki często się rozpadają podczas smażenia, to pomogą wam sposoby opisane w tym artykule . Z kolei, jeśli nie chcecie, by masa na placki szybko ściemniała, zastosujcie ten trik . Polecamy wam te przepisy na placki ziemniaczane: Przepis na placki ziemniaczane od Magdy Gessler Przepis na placki ziemniaczane z drożdżami od Roberta Makłowicza Przepis na placki ziemniaczane po szwajcarsku Przepis na placki ziemniaczane bez użycia tarki Do przygotowania takich placków zamiast tarki potrzebny wam będzie zwykły blender oraz poniższe składniki: Składniki: Pół kilograma ziemniaków ¼ cebuli 1 jajko 1 łyżka mąki Sól Pieprz Olej do smażenia Przygotowanie: Obierzcie ziemniaki i pokrójcie na kawałki. Włóżcie je do kielicha blendera i zmiksujcie na gładką masę (jeśli nie macie blendera kielichowego tylko ręczny, to włóżcie ziemniaki do wysokiego naczynia i miksujcie). Następnie obierzcie cebulę i zmiksujcie dokładnie tak samo, jak ziemniaki. Przełóżcie do miski zblenowane ziemniaki i cebulę. Dodajcie sól i pieprz, jajko oraz jedną łyżkę mąki i wyróbcie na gładką masę. Na...
Wyniki wyszukiwania dla placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler REKLAMA Wideoprzepisy placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler - placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler REKLAMA Książki kucharskie placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler - placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler 1 przepis Książka kucharska wg. magdy gessler Fasolka po bretońsku wg Magdy Gessler Skopiowań: 0 1 przepis Książka kucharska ... wg Magdy Gessler Sernik krakowski wg Magdy Gessler Skopiowań: 0 1 przepis Książka kucharska Placki ziemniaczane wg Magdy Gesler Placki ziemniaczane wg Magdy Gessler Skopiowań: 0 1 przepis Książka kucharska Magdy Gessler Galareta z nóżek wieprzowych Skopiowań: 0 Kucharze placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler - placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler Artykuły placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler - placki ziemniaczane ze śledziem wg magdy gessler REKLAMA
placki ziemniaczane ze śledziem gessler